KKS Polonia Wrocław - strona oficjalna

Strona klubowa

Logowanie

Kalendarium

20

11-2017

pon.

21

11-2017

wtorek

22

11-2017

środa

23

11-2017

czwartek

24

11-2017

piątek

25

11-2017

sobota

26

11-2017

niedziela

Mini-Chat

Musisz się zalogować, aby korzystać z mini-chatu.

Najlepsi typerzy

Zaloguj się, aby typować.
Lp. Osoba Pkt.
1. kiero_polonia 25

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 128, wczoraj: 264
ogółem: 1 506 567

statystyki szczegółowe

Aktualności

Na dobrym boisku o wynik łatwiej

  • autor: mondragon, 2016-09-19 10:14

W 5 kolejce rudny jesiennej gościliśmy dotychczasowego lidera – drużynę KS Oława. Z artykułów w lokalnych mediach można było odnieść wrażenie, że goście są bardzo pewni siebie i przyjeżdżają po kolejny skalp w sezonie, tym razem do Wrocławia. W sumie można zrozumieć takie podejście, bilans 4 meczów – 12 punktów, bramki 18-4 mógł robić wrażenie. Pewność siebie, to bardzo ważna cecha w sporcie, której jednak i nam nie brakowało – pełni optymizmu podchodziliśmy do meczu, który tym razem odbyć się miał na znakomitym obiekcie Hotelu GEM, z nowoczesną, sztuczną nawierzchnią, na której naprawdę można rozwinąć skrzydła.
Mecz rozpoczęliśmy od zdecydowanych ataków, które sprawiały sporo problemów formacji defensywnej Oławy. Już po pierwszych 10 minutach wynik mógł być szokujący, mogliśmy strzelić 3, 4 bramki, brakowało jednak trochę szczęścia, trochę wyrachowania pod bramką przeciwnika. Zresztą cała pierwsza połowa została przez nas zdominowana, a gości przed utratą gola ratował bramkarz, poprzeczka oraz nie do końca jeszcze skalibrowane celowniki naszych atakujących. Przyjezdni próbowali jedynie kilkukrotnie kontrować, co nie przynosiło spektakularnych okazji do zdobycia gola, najgroźniejsza sytuacja skończyła się strzałem w poprzeczkę. 
Druga połowa nie przyniosła zmian jeśli chodzi o przebieg gry, zmianie uległa natomiast najważniejsza sprawa – skuteczność. Już kilka minut po pierwszym gwizdku sędziego, obserwujący pierwszą połowę z ławki i odgrażający się, że jak tylko dostanie okazję to na pewno strzeli gola, Bartek Jamkowy udowodnił, że nie rzuca słów na wiatr. Doskonałe podanie Patryka Paska, pewne wykorzystanie sytuacji sam na sam z bramkarzem i mamy 1-0! Prowadzenie trzeba przyznać, w pełni zasłużone. Radość nie trwała jednak zbyt długo, kilka chwil później najstarszy na boisku Domin, który pewnie myślami był już na pomeczowym obiedzie, tuż przed polem karnym nieszczęśliwie dotknął piłki ręką i sędzia podyktował rzut wolny niemal z linii pola karnego. „K*** to się źle skończy!”. Zakrzyknął nasz Dyrektor sekcji piłkarskiej. „K*** wiedziałem!”. Mógł dodać po chwili. Na szczęście, był to jedyny w meczu i bardzo krótki fragment kiedy mogliśmy mieć jakiekolwiek wątpliwości i drżeć o wynik. Kilka minut później, strzał Patryka Paska został przez obrońcę gości wybity z linii bramkowej ręką i sędzia nie miał wątpliwości – wapno i czerwona kartka! Nie miał też wątpliwości Wojciech Pasek, doskonale zdający sobie sprawę, że kto jak kto, ale „Passo” na pewno nie pomyli się z 11 metrów, bo przecież geny robią swoje… Tak też się stało, znów byliśmy na prowadzeniu i tym razem nie mieliśmy ochoty na dzielenie się punktami, a wręcz przeciwnie, widać było chęć na dobicie rannego przeciwnika. Nie były to jednak wariackie ataki na hurra!, lecz mądra, konsekwentna gra i dążenie do kolejnych bramek. Najpierw w sytuacji sam na sam z bramkarzem, biegający tego dnia jak szalony Damian Madej nie chciał być gorszy od naszych eksportowych napastników, Lewego i Milika i z zimną krwią przelobował bramkarza gości. 3-1 i wielka radość. Cieszył się również Grzesiu Korecki, jednak po chwili jego radość została lekko zmącona przez niespodziewaną myśl „Ale jak to, ja jeszcze nic nie strzeliłem?”. Myśl ta była tak nieznośna, że nasz odkorkowany kolega postanowił się z nią uporać raz dwa – czyli strzelając razy dwa. Druga z tych bramek padła po przepięknym podaniu powracającego już na dobre na ligowe boiska Pawła Kuryło.
Wszyscy jesteśmy zgodni – to był naprawdę znakomity mecz w naszym wykonaniu. Walka od pierwszej do ostatniej minuty, konsekwencja do bólu i brak zwątpienia w końcowy sukces nawet na chwilę. By wymienić wszystkich bohaterów brakło by czasu – pewna defensywa, pracująca pomoc, niesamowicie groźna formacja ofensywna i przede wszystkim ZESPÓŁ! 
Gdzieś można było wczoraj przeczytać, że goście „nie potrafili swojej boiskowej przewagi udokumentować bramką”… No cóż, jak wiadomo punkt widzenia… 
Gratulacje dla wszystkich wspierających na boisku i poza nim, teraz na horyzoncie kolejny cel, walka o kolejne punkty, tym razem w wyjazdowym meczu z beniaminkiem Widawą Stradomia. Pod znakiem zapytania stoi występ Mateusza Michułki, który wczoraj nieszczęśliwie zderzył się z wychodzącym z bramki Adkiem, że musiał opuścić boisko z mocno zbitym biodrem. Znając jednak charakter naszego kapitana, to na pewno zrobi wszystko, by zameldować się na boisku i wspomóc nas w walce.


KKS POLONIA – KS OŁAWA 5:1(0:0)


Nawłoka – Korsak, Michułka(K.)(Stawiński), Litwa – Kuryło (Chorostwiany), Grabski, Pasek, Korecki, Piórkowski – Czarniecki(Jamkowy), Madej.
GOLE: Jamkowy, Pasek(k.), Madej, Korecki 2.


  • Komentarzy [0]
  • czytano: [241]
 

Musisz się zalogować, aby dodawać komentarze.

Buttony

Reklama

Najbliższe spotkanie

W najbliższym czasie zespół nie rozgrywa żadnego spotkania.

Ostatnie spotkanie

Nie wprowadzono danych o ostatnich meczach.

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 1
KS Oława - Polonia Miłoszyce
Widawa Stradomia - Huragan Minkowice Oławskie
Błękitni Siedlce - GKS Mirków/Długołęka
Orzeł Pawłowice - Burza Bystrzyca Oławska
LZS Solniki Małe - Burza Chwalibożyce
Pogoń Syców - Skra Wojnowice
KKS Polonia Wrocław - Zenit Miedzybórz

Wyniki

Mecze sparingowe

Statystyki drużyny